Na koniec mojej działalności trafił mi się diament.
Paweł, który wygrał 12.250 zł całą sumę przeznaczył dla Pani Zosi. Paweł nie mogę dziś zadzwonić, bo mam bardzo zły dzień. Byliśmy wszyscy na cmentarzu u Mikołaja i płaczemy... Więc niech w ten szczególny dzień los odda Ci to wszystko z nawiązką.
Dziękuję, bo warto żyć dla takich chwil.
Oto największy wygrany w mojej historii - Paweł z Irlandii.

paweł

Udostępnij:
Dodaj komentarz