Wioska pod Płockiem i skromna rodzina w której tkwi pasja muzyki, którą ojciec przekazuje synowi.

Nagle nieprawdziwy zarzut kradzieży samochodu o wartości 3400 zł i idiotyczna decyzja Sądu dla Nieletnich w Gostyninie o umieszczeniu dziecka w placówce opiekuńczej - zanim jednak do niej trafił został dotkliwie pobity, a azor z płockiej komendy skarżył się w sądzie, że go ręka boli od bicia chłopca. Decyzja jakiejś chłopskiej sędziny była na tyle idiotyczna ,że ta sama sędzia po kilkunastu dniach odszczekuje swoje zarzuty i dziecko wraca do rodziców.

Ten materiał będzie materiałem bez znieczulenia dla płockiej policji i sądowych patałachów z Gostynina.

Udostępnij:
Dodaj komentarz