Witajcie Kochani!

Tylko do dzisiaj trwała sielanka, dokładanie setek i dziesiątek tysięcy złotych oraz bezinteresowna pomoc Zbigniewa Stonogi ludziom potrzebującym.

Zakończyło się z mojej strony oszukiwanie że "ludzie dali czy pomogli" w sytuacji gdy moim sercem naobiecywałem że zebraliśmy 200.000 zł gdy w rzeczywistości z prywatnych środków dokładałem 150.000 zł do kwoty 200.000 zł. By kolejna akcja się udała.

Trzeba było nie raz coś dać by otrzymać pomoc od Was dla biednego czy chorego.
Wyleczyłem się już z dobroduszności ponad wszystko. Od dzisiaj kończę z okradaniem mojej żony i dzieci - jeśli będę mógł komuś w czymś pomoc a będzie to wymagało przyjazdu 500-700 km to będę zbierał środki powiększając je o koszt dojazdu, spania czy jedzenia.

Nie mam fabryki pieniędzy i dla tego od jutra czyli 21.04 wszelkie datki bedą pomniejszane o 15% na cele statutowe fundacji za które kupię paliwo do auta lub pomogę bez zbiórki osobie której mam kaprys pomóc.

Wszystkie fundacje pobierają na cele statutowe od 1 do 15% a nasza fundacja nic nie brała dla siebie, a i tak była hejtowana.
Wpłacając wiec pieniądze od jutra zastanów się czy warto bo może zdarzyć się rak że grubas stonoga zeżre 15 % zdaniem hejterow.

Udostępnij:
Komentarze
  • Katarzyna
    08.05.2016 23:49

    To bardzo przykre, co Pan pisze, niemniej w pełni uznaję Pańską decyzję i ją szanuję.

    Jednakże - obiektywnie - powinien Pan zatytułować ten wpis np. "od dziś przestaję Państwa okłamywać..." lub " od dziś nie stać mnie już na dokładanie do akcji..." ect.

    Uważam, że skoro sam Pan przyznaje, że do tej pory " (oszukiwanie że „ludzie dali czy pomogli” w sytuacji gdy moim sercem naobiecywałem że zebraliśmy 200.000 zł gdy w rzeczywistości) z prywatnych środków dokładałem 150.000 zł" Panu już nie odpowiada, to proszę nie utożsamiać "dokładania" (jak sądzę dobrowolnego) z kradzieżą. Tym bardziej, ze użycie słowa "kradzież" ma wydźwięk pejoratywny, co w zderzeniu z najbliższymi - w mojej ocenie - nie powinno znaleźć się w tym kontekście.

    Co do Pana motywacji nie sposób mi się wypowiedzieć, niemniej zgadzam się z Panem, że nikt nie ma fabryki pieniędzy, poza tym KAŻDY człowiek ma pełna autonomię w zakresie jego prywatnych zasobów. Jednakże - jak sam Pan przyznaje - do "krytycznego dnia" poświęcał Pan własne środki dla pomocy innym z własnej woli. Niemniej to Pana środki finansowe i Pana decyzja.

    Sama jestem mamą Grzesia z Zespołem Downa i 2,5 letniego Bastusia (nie Bartusia). Sama parę lat po urodzeniu Grzesia potrzebowałam wsparcia i na szczęście mnie i mojej rodziny je dostałam. Obecnie - 12 lat po urodzeniu Grzesia - dzięki wsparciu i życzliwości ludzi mogę w zasadzie samodzielnie zapewnić synkowi potrzeby bieżące. Na turnusy rehabilitacyjne zbieramy 1% na subkoncie jednej z fundacji i raz się uda raz nie... myślę, że znane są Panu koszty takiego turnusu (dla niezorientowanych ok. 6-7 tys. /14 dni). Na marginesie - fundacja Grzesia n ie bierze żadnego % (jeśli chce Pan poznać nazwę to proszę o kontakt)

    Konkludując - w pełni szanuję Pana decyzję, niemniej sposób, w który Pan to zakomunikował budzi duży sprzeciw. Myślę, że do tej pory nie informował Pan o tym, ze dokłada do leczenia czy innych akcji oraz jakie kwoty.

    Wiem, ze dobroczynność wymaga miękkiego serca i twardej doopy.
    Można sprostać albo nie, ale nie można się z tego wyleczyć...

    Odpowiedz
Dodaj komentarz