Dziś o godzinie 11.00 przed Sądem Najwyższym odbyła się rozprawa kasacyjna w sprawie lexusa czyli wyroku uniewinniającego mnie od przywłaszczenia tego auta który po prawie pięciu latach od uniewinnienia zmieniono po ujawnieniu akt afery podsłuchowej na uznanie mojej winy.

To oznacza że lada chwila postkomunistyczne ścierwo wymiaru niesprawiedliwości będzie chciało mnie zamknąć na rok do więzienia.
No cóż w tym okrągłostołowym szambie wszystko jest możliwe.

Nie zamierzam się jednak poddać jest jeszcze Strasbourg i parę innych możliwości.

Dobrej Nocy idę się napić :)

Udostępnij:
Dodaj komentarz