Rzucam wszystko i jadę do mojego jednego z dwóch przyjaciół jakich mam w życiu.

Jest ciężko chory, nieprzytomny pod respiratorem.

To Człowiek u którego zawsze znajdowałem schronienie gdy te rządowe śmiecie chciały mnie zamknąć.

Chciałbym abyście złożyli milion życzeń dla Marka.

Udostępnij:
Dodaj komentarz